KIEROWNIK PROJEKTU – IMAGINATION VS. REALITY

KIEROWNIK PROJEKTU – IMAGINATION VS. REALITY

KIEROWNIK PROJEKTU – IMAGINATION VS. REALITY 1024 1011 Joanna Rybicka-Gornowicz

Może zabrzmi to patetycznie i jak z programu X Factor (śpiewam od zawsze), ale od zawsze wiedziałam, że chcę zarządzać. Nie wiedziałam jeszcze gdzie i jak, ale wiedziałam, że to zajęcie jest mi pisane. W podstawówce organizowałam i koordynowałam różnego typu wydarzenia, w liceum byłam w zespole koordynującym różne akcje i festyny charytatywne. Uwielbiałam planować, współpracować z ludźmi, rozwiązywać problemy, dążyć do celu i uwielbiałam to uczucie, kiedy po wszystkim mogłam powiedzieć sobie „Wyszło super!”. Oczywiście wszystkie te wydarzenia wymagały ciężkiej pracy jednak diametralnie różniły się od projektów, które prowadzę dziś, czego rzecz jasna jeszcze nie wiedziałam, obierając ścieżkę zawodową.

Na piątym roku studiów podjęłam ostateczną decyzję. Idę w kierunku zarządzania projektami.

Kiedy zakończyłam studia podyplomowe z Zarządzania Projektami byłam zachwycona. Co więcej, byłam przekonana, że każdy projekt mi wyjdzie. Jak ma nie wyjść skoro wszystko tak pięknie można ułożyć. Począwszy od spisanych założeń, przez Dokument Inicjujący Projekt, harmonogram, budżet, przydzielenie zasobów. I to nie wszystko! Przecież wprost pokazane jest jak opisywać produkty, zarządzać interesariuszami, zarządzać ryzykiem i jak prowadzić rejestry. Wskazane są też wszystkie raporty. Genialne! Mogłabym jeszcze długo wymieniać, ale dziś już wiem, że w teorii wszystko wygląda pięknie.

Nauczona doświadczeniem wiem, że zarządzanie projektami to nie tylko wypełnianie szablonów dokumentów, tabelek i raportów. Bycie kierownikiem projektu to często:
– motywowanie ludzi do działania, nawet, kiedy są przeciążeni
walka o zasoby w organizacji, w której każdy projekt ma najwyższy priorytet
– rozwiązywanie konfliktów
– łączenie interesów wielu stron projektu, które są sprzeczne
– dopasowanie do strategii organizacji, z którą niekoniecznie się zgadzasz
– tworzenie dokumentacji nie tylko projektowej, ale również korporacyjnej
– odpowiedzialność nie tylko za zespół, ale również za dostawców, którym zdarzają się opóźnienia
– cierpliwość do przeciągających się procesów decyzyjnych
– szukanie dystansu do zmieniających się wymagań i koncepcji
– przekonywanie zespołu do czegoś, do czego sam nie jesteś przekonany
– branie na siebie porażek
– gaszenie pożarów nawet przy świetnie zaplanowanym projekcie

Ale żeby nie było tak smutno. Bycie kierownikiem projektu to również:
– ciągły rozwój
– szukanie odpowiedzi
– wpadanie na genialne rozwiązania
– brak nudy
– praca z ludźmi, którą uwielbiam
– celebrowanie małych sukcesów
– dobra słowa i uśmiechy
– satysfakcja z pracy
– wpływ na rozwój członków zespołu projektowego
– widoczne i mierzalne efekty pracy
– przekraczanie własnych granic, które wydają się nie do przejścia.

I gdybym mogła się cofnąć i wybrać jeszcze raz, wiedząc to wszytko, nie wahałabym się ani chwili. Właśnie taką ścieżkę zawodową bym obrała. Myślę jednak, że przed podjęciem decyzji o przekwalifikowaniu się warto wiedzieć, że zarządzanie projektem to nie zmiana statusów z “in progress” na “done”.

Leave a Reply

    Join our Newsletter

    We'll send you newsletters with news, tips & tricks. No spams here.

      Contact Us

      We'll send you newsletters with news, tips & tricks. No spams here.

        Ta strona używa ciasteczek oraz zewnętrznych skryptów dla lepszego dostosowania treści do użytkownika.
        Aby w pełni korzystać w naszego serwisu zaakceptuj zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych. Twoje dane są u nas bezpieczne, a zgodę zawsze możesz wycofać.